W okolicach Kielc, tam, gdzie człowiek od tysięcy lat drążył skały w poszukiwaniu krzemienia, a szczyty Gór Świętokrzyskich spowite są mgłą dawnych mitów, przetrwał ślad tajemnicy. Pośród lasów i pagórków, w ciszy niosącej wspomnienie dawnych epok, tkwił w ziemi głaz, który bywa określany mianem najciekawszego, a zarazem najbardziej zagadkowego znaleziska archeologicznego z terenu Polski
Wszystko zaczęło się bardzo zwyczajnie. W drugiej połowie lat 80. ub.w. mieszkaniec wsi Kontrewers w gminie Mniów, Henryk Gonciarz, podczas prac polowych natknął się na wystający z ziemi płaski kamień, na którego powierzchni wyryte były dziwne postacie. Tak brzmi powszechnie przyjmowana wersja…
To prawda, odkrycie kamienia oficjalnie zgłoszono w 1988 roku, ale przecież miejscowa ludność znała go „od zawsze”. Mówiło się o nim „diabelski kamień” – stwierdza Zbigniew Cisak, mieszkaniec wsi Kontrewers, właściciel gospodarstwa agroturystycznego, od lat interesujący się kamieniem i rytami, które się na nim znajdują.
Henryk Gonciarz zawiadomił konserwatora zabytków w Kielcach i tak zaczęła się historia, która trwa do dziś. Już pierwsze spojrzenie na kamienną płytę wzbudzało i wzbudza zdziwienie. Wyryto na niej dwie wyraźne postacie… Niby ludzkie, ale nie całkiem. Postacie mają rogi!
Diabły na kamieniu?
Archeolog Waldemar Gliński w monografii Diabły na kamieniu opisał ryty w następujący sposób:
Na przedstawionym obrazie obserwujemy dwie schematyczne sylwetki oraz symbole. Antropomorficzne sylwetki przedstawiają parę wędrujących osób. „Większa sylwetka” o wysokości 27 cm, druga mniejsza o wysokości 20 cm. Przedstawienia nad głowami posiadają elementy przypominające rogi oraz elementy o okrągłym kształcie po ich lewej stronie. „Postać większa”, niewykluczone, że o charakterze fallicznym, zawiera prosty element na wysokości głowy, zapewne symbolizujący grę na flecie oraz z drugiej strony okrągły przedmiot – tarczę/bęben. „Mniejsza postać” z wyraźnie podniesioną prawą ręką do góry trzyma bliżej nieokreślony element – zapewne topór i tarczę. Postać ta posadowiona jest na symbolicznym elemencie przypominającym łódź lub półksiężyc. Drugi symbol położony jest po lewej stronie od postaci mniejszej, przypomina on literę Y lub bardzo schematyczną trzecią postać z parą dwóch kropek, które mogą symbolizować niby oczy (?).
Dr hab., profesor Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego Oddział Świętokrzyski im. Jana Czarnockiego w Kielcach Anna Fijałkowska-Mader stwierdza: – Podobieństwo postaci widocznych na kamieniu z Kontrewersu do wizerunków Kokopelli, znanych z rytów Indian Pueblo w stanie Utah, jest uderzające. Chodzi chociażby o charakterystyczne ułożenie ręki zgiętej w łokciu i podpierającej biodro, ręki, która tworzy niemal okrągłą formę. Dokładnie taki sam układ widziałam na rysunkach z Utah. Jedna z tamtejszych postaci naprawdę bardzo przypomina tę z naszego świętokrzyskiego kamienia. Każdy może się o tym przekonać, wystarczy poszukać w Internecie wizerunków Kokopelli. Widać tam między innymi fragment dużego petroglifu, przedstawiającego sylwetki grajków grających na fletach – symbol płodności i urodzaju. Wśród nich znajduje się postać zaskakująco podobna do tej z Kontrewersu.
Waldemar Gliński sugerował, że ryty mogły wykonać plemiona indoeuropejskie przybyłe z obszaru dzisiejszej Syberii. Gdyby przyjąć tę koncepcję, należałoby datować powstanie rytów na znacznie wcześniejszy okres. Ja jednak odnoszę wrażenie, że postaci z kamienia z Kontrewersu są bliższe stylistycznie tym znanym ze Stanów Zjednoczonych.





